Słowo aktora #2

Słowa były niegdyś czarami i gdzieniegdzie słowo zachowało coś ze swej siły czarodziejskiej. Słowami może człowiek uszczęśliwić lub doprowadzić do rozpaczy, słowami nauczyciel przenosi na uczniów swoją wiedzę, słowami mówca porywa słuchaczy. Tak pisał nie kto inny, lecz Sigmund Freud we „Wstępie do psychoanalizy”. Przyznaję, poległem na tej książce. Próbowałem ją przeczytać w okresie, gdy […]

Czytaj dalej "Słowo aktora #2"

Słowo aktora #1

Pójdź do pobliskiej kawiarni, parku albo innego miejsca publicznego i zdaj relację z tego, co widzisz. Bądź precyzyjny: nie pozostawiaj cienia niejasności.  Taki nagłówek przeczytałem kiedyś w pewnym anglojęzycznym artykule dla adeptów pisarstwa. Bycie precyzyjnym to kluczowa sprawa w pisaniu, muzyce, wszelkiego rodzaju sztuce, a zwłaszcza w aktorstwie. W polityce jest dokładnie odwrotnie: trzeba rozmywać […]

Czytaj dalej "Słowo aktora #1"

Wiersz niewiersz

Jakiś czas temu znalazłem niezwykły tekst Miłosza. Długo się zastanawiałem, czym on tak naprawdę jest, zanim zrozumiałem, że to nic innego jak poezja. I przy okazji zauważyłem, że jak większość z nas potrzebuję mieć wszystko jasno określone, nazwane i przyporządkowane. Poezja jest wtedy, gdy słowa układają się w strofy. Rymowane czy nie, nieważne. Ale kiedy […]

Czytaj dalej "Wiersz niewiersz"

„Dzieci z Bullerbyn” w teatrze Syrena

Tę książkę czytał każdy. Rodzicom ręce opadają, gdy muszą codziennie przypominać dzieciakom o czytaniu ich pierwszej lektury szkolnej. Teatr Syrena ma na to sposób. Pomysłowo opracowany spektakl oparty jest na książce Astrid Lindgren i wcale jej nie zastępuje. Książkowe „Dzieci z Bullerbyn” są złożone z opowieści, które snuje jedna z młodych mieszkanek Bullerbyn, Lisa. Spektakl teatru […]

Czytaj dalej "„Dzieci z Bullerbyn” w teatrze Syrena"

The F word #2

Jestem wkurwiony. Nosz ile można chorować (dzieci), nudzić (praca), narzekać (żona) i tonąć w pisuarze (kraj)? Fuck! Z tej okazji przypomniałem sobie pewien słynny film i pewną zabawną książkę. Jedno i drugie pasują mi do ostrego wkurwu. Kiedy kogoś spytać o klasykę kina gangsterskiego, powie: „Ojciec chrzestny” i „Chłopcy z ferajny”*. Mogę się założyć. Oglądając „Goodfellas” w […]

Czytaj dalej "The F word #2"

The F word #1

Jestem wkurwiony. Nosz ile można chorować (dzieci), nudzić (praca), narzekać (żona) i tonąć w pisuarze (kraj)? Fuck! Z tej okazji przypomniałem sobie pewien słynny film i pewną zabawną książkę. Jedno i drugie pasują mi do ostrego wkurwu. – Naprawdę jesteś pisarzem? – Czasami. – Potrzebuję kogoś, kto ma dobre pióro. Dobry jesteś? – Każdy pisarz […]

Czytaj dalej "The F word #1"

Nie stabilizuj zachwiań

Na złocistej fajerce spalę różową różę, czarne pióreczko kurze i jedno ludzkie serce. Nikogo nie otruję, nikogo nie zabiję serce to jest niczyje, jest ono tylko – moje. Gołębia nie zaduszę, me czary są bezkrwawe, w czarodziejską potrawę wrzucę mą własną duszę. – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, „Różowa magia” Czyż to nie jest wiersz egoistyczny, a nawet […]

Czytaj dalej "Nie stabilizuj zachwiań"

Wiersz na nowy rok

Wszystkim amaktorskim czytaczom składam najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Żebyście jak tych trzech aniołów, o których opowiada nam tu Gałczyński, nie trafili do piekła. Albo, jeśli macie taką ochotę, żebyście właśnie trafili. Najlepszego! – Słuchajcie, słodkie siostry – tak mówił stary opat: – (Na dworze było wietrzno, ponuro i listopad.) Raz było trzech aniołów, jak trzy wyborne […]

Czytaj dalej "Wiersz na nowy rok"