Rok przystępny? #2

Bardzo dużo czasu zajmuje by stać się młodym, powiedział podobno kiedyś Picasso. Mi zajęło 40 lat. I kiedy zaczynałem się już wyluzowywać, wybuchła pandemia. Nosz kurwa. Dochodzę do wniosku, że kombinowanie i planowanie obnaża tylko naszą bezbrzeżną głupotę. Intryga gładko się mota Nie ma powodów do skarg Kiedy jest w cenie głupota Z mądrością nie […]

Czytaj dalej "Rok przystępny? #2"

Rok przystępny? #1

W dniu, w którym skończyłem czterdzieści lat, nic się nie zmieniło. Oprócz tego, że wybuchła w Polsce epidemia takiego jednego kurewstwa z Chin. Istoty ludzkie nie rodzą się raz na zawsze w dniu, w którym matki wydają je na świat. Życie zmusza je do ponownego i wielokrotnego rodzenia samych siebie. Teraz już nic nie będzie […]

Czytaj dalej "Rok przystępny? #1"

Wiersze dla dzieci: „Jesień”

Emma uczyła się takiego wierszyka do szkoły. Podyktowała go mnie i w międzyczasie ja też się go nauczyłem. A tak całkiem przy okazji: moja Emma kończy dziś 7 lat. Sto lat! Szumiał las, śpiewał las, Gubił złote liście. Świeciło się jasne słonko Chłodno a złociście. Rano mgła w pole szła, Wiatr ją rwał i strzępił, […]

Czytaj dalej "Wiersze dla dzieci: „Jesień”"

Trzydzieści pięć

Dzisiaj mam urodziny. Jestem w wieku krytycznym, jak mówi bohater Czechowa. Podobno życie zaczyna się po czterdziestce i zdaje mi się, że to prawda. Im dalej jestem, tym moje życie jest lepsze. Coraz więcej mi się podoba. Podobno to źle, bo niby jak nam się za dużo podoba, to znaczy, że głupiejemy. Co za bezsens! […]

Czytaj dalej "Trzydzieści pięć"