Poranne głupoty

Aby zacząć dzień, trzeba się rozgrzać. O rany! Nigdy nie sądziłem, że powiem coś takiego. Myślałem, że jestem absolutnie ostatnią osobą na świecie, która mogłaby robić ćwiczenia gimnastyczne. I jeszcze ten ohydny, niewiarygodny cel – robię to po to, by się dobrze czuć. A teraz najgorsze: to działa! Otóż staję na środku pokoju i męczę moje […]

Czytaj dalej "Poranne głupoty"

Po zajęciach

Poniedziałek Bardzo Rano. Poczułem rozgrzewki weekendowe. Bieganie, zbieranie grzybów i wkręcanie żarówek podczas biegu na przemian, do tego krzyki i nagłe zmiany kierunku. Nic takiego, ale ja – zakierownicowo-przedkomputerowy tatuś – odczuwam. Dobrze, że chodzę czasem na siłownię i brzuszek mam jako tako pod kuhntrolą. Otóż o szóstej rano nachodzą mnie przemyślenia. Nie mam za […]

Czytaj dalej "Po zajęciach"