Obra de arte #2

Misja – eksmisja – seksmisja. Pamiętacie? Taką sekwencją zaczyna się nasza największa komedia wszech czasów. Genialny pamflet na komunę, a może na każdą totalitarną władzę, pełen mistrzowskich przytyków do obu płci. A do tego zupełnie niezły film S-F, tylko bez hollywoodzkiego budżetu. Oto ona. Seksmisja. Powiedzieć, że ten film jest dobry, to nie powiedzieć nic. […]

Czytaj dalej "Obra de arte #2"

Obra de arte #1

Misja – eksmisja – seksmisja. Pamiętacie? Taką sekwencją zaczyna się nasza największa komedia wszech czasów. Genialny pamflet na komunę, a może na każdą totalitarną władzę, pełen mistrzowskich przytyków do obu płci. A do tego zupełnie niezły film S-F, tylko bez hollywoodzkiego budżetu. Oto ona. Seksmisja. Jest kilka filmów, które nieodłącznie kojarzą mi się z młodością. […]

Czytaj dalej "Obra de arte #1"

Kibloteka

Odcinek pierwszy, ostatni. Otwieram i jednocześnie zamykam cykl na temat gównianych filmów. Niedawno pisałem, że nie oglądam chłamu, za to wyłącznie wciągam dobre rzeczy. To nie do końca prawda. Ostatnio obejrzałem dwa filmy, które nie miały prawa powstać. A skoro już powstały, trzeba się nad nimi poznęcać. 1. „Czarownica”, czyli w języku obcym Maleficient. Ten […]

Czytaj dalej "Kibloteka"