Odgrzewane kawałki #2

W lecie wypoczywam, również od pisania. Dlatego postanowiłem rozpocząć cykl odgrzewanych tekstów, które znajduję tu czasem. Bywa, że sam jestem zaskoczony czymś, co napisałem dawno temu. Zapraszam! Poniższy tekst opublikowałem w 2014 roku jako „Jest śmiesznie” W szkole aktorskiej nauczyłem się, że komedia to wbrew pozorom bardzo trudny gatunek. Bo granica między byciem śmiesznym a śmiesznością […]

Czytaj dalej "Odgrzewane kawałki #2"

Jest śmiesznie

W szkole aktorskiej nauczyłem się, że komedia to wbrew pozorom bardzo trudny gatunek. Bo granica między byciem śmiesznym a śmiesznością jest tak delikatna, jak różnica między tymi dwoma sformułowaniami. W ten sposób semantyka przekłada się na aktorstwo. Jak być już-śmiesznym, a jeszcze-nie-ŚMIESZNYM? Albo jak mówi Bożena Dykiel: być nie tylko komediowym, ale także śmiesznym? Odpowiedź […]

Czytaj dalej "Jest śmiesznie"

Naiwność

Zupełnie niesamowita cecha aktorstwa. I całkiem oczywista moja cecha prywatna, której się wcale nie wstydzę. Kolejny rok z rzędu wybraliśmy się w czerwcu na wakacje nad polskie morze. Naiwnością było zakładanie, że będziemy mieli piękną pogodę. I kolejny raz to założenie się spełniło. Było wystarczająco ciepło, by smażyć się na władysławowskiej plaży (pustej, jak to […]

Czytaj dalej "Naiwność"