Keep dying #2

– Dałeś nam ciężkie życie. – powiedział Mojżesz. – Dlaczego miało być lekkie? – odparł Pan. – I bardzo trudny świat. – Dlaczego miałby być łatwy? – Dlaczego mielibyśmy Cię kochać i czcić? – Jestem Bogiem. Jestem, Który Jestem. – Czy będzie nam łatwiej, jeśli będziemy Cię kochać i czcić? – A czy będzie wam […]

Czytaj dalej "Keep dying #2"

Keep dying #1

Myliśmy zęby i powiedziałam do męża: boję się, czy poznam, że umarłam. Bo czy umrzeć to jest śnić sny jakby nie swoje, czy może bardziej jak dwieście tysięcy czarnych perełek, które toczą się za nami do zsypu. Keep dying, powiedział mąż, przekonasz się. Żegluj, jasny spłachetku, dopowiedziałam sobie, nie myśl teraz o dziurawym oku, przez […]

Czytaj dalej "Keep dying #1"

W prawo patrz!

Przyjąłem sobie za punkt honoru, że na tym blogu nie ma i nigdy nie będzie polityki. Nic się nie zmienia. Jeśli ktoś uzna ten wpis za komentarz do ostatnich wyborów, to proszę bardzo, jego prawo. W 1966 roku w Niemczech w wyborach samorządowych zaskakująco dużo głosów uzyskała neofaszystowska partia NPD. Gdy Edward Dziewoński przygotowywał trzeci […]

Czytaj dalej "W prawo patrz!"

Dzień Niepodległości #2

Wreszcie mam okazję wyżyć się. Wypluć całą moją nienawiść dla wojska i piszę to właśnie w Dzień Niepodległości. Jakiś kilometr ode mnie tłuką się z policją wariaci, którzy przynoszą wstyd krajowi, zasłaniając swoje bitne zamiary miłością do tegoż kraju. Do tego właśnie dziś skończyłem czytać po raz kolejny „Paragraf 22” Hellera. Ten post jest kontynuacją […]

Czytaj dalej "Dzień Niepodległości #2"

Dzień Niepodległości #1

Wreszcie mam okazję wyżyć się. Wypluć całą moją nienawiść dla wojska i piszę to właśnie w Dzień Niepodległości. Jakiś kilometr ode mnie tłuką się z policją wariaci, którzy przynoszą wstyd krajowi, zasłaniając swoje bitne zamiary miłością do tegoż kraju. Do tego właśnie dziś skończyłem czytać po raz kolejny „Paragraf 22” Hellera. Nienawidzę wojska. Zawsze tak […]

Czytaj dalej "Dzień Niepodległości #1"

Wredny los

Przyszła jesień. Życie biegnie w tak samo intensywnym trybie, dzieci trzeba odprowadzać i odbierać po szkole, pilnować odrabiania lekcji. A do mnie przychodzi melancholia. Dużo myślę o sprawach fundamentalnych, pomagają w tym książki i filmy. Wnioski, jakie mi się nasuwają, są niestety druzgocące. Wszędzie na nas coś czyha. Nie złodziej, morderca albo fiskus, tylko wredny […]

Czytaj dalej "Wredny los"