Wiersze dla dzieci: „Jesień”

Emma uczyła się takiego wierszyka do szkoły. Podyktowała go mnie i w międzyczasie ja też się go nauczyłem. A tak całkiem przy okazji: moja Emma kończy dziś 7 lat. Sto lat! Szumiał las, śpiewał las, Gubił złote liście. Świeciło się jasne słonko Chłodno a złociście. Rano mgła w pole szła, Wiatr ją rwał i strzępił, […]

Czytaj dalej "Wiersze dla dzieci: „Jesień”"

FMA! #2

Jestem wściekły. Nic nie działa, za to wszystko się psuje. Mam straszne zaległości w pisaniu, nie mówiąc już o pracy. Książki mi się nie podobają. No żesz fma mać! Ponieważ srodze zawiodłem się na Jane Austen, uderzyłem w Ryszarda Kapuścińskiego, do którego przymierzałem się już wielokrotnie. Rany, to są jeszcze większe nudy! Owszem, wspaniale napisane, […]

Czytaj dalej "FMA! #2"

FMA! #1

Dziś mijają dwa lata istnienia tego bloga. Powinienem świętować, a zamiast tego mam ochotę skrzyknąć stypę. Nie chce mi się pisać, czytać ani nawet oglądać. Wszystko jest takie sobie. No żesz fma mać! Dwa lata blogowania. Tak się przyzwyczaiłem, że już nie wiem jak mogłem żyć bez ciągłego pisania. Tylko że co z tego? Nic […]

Czytaj dalej "FMA! #1"

W kaszę dmuchać

Emma poszła jako sześciolatka do szkoły. Martwiliśmy się, bo jest mała, urodziła się w listopadzie i to miesiąc przed terminem, więc jest jakby dzieckiem grudniowym. W pierwszej klasie różnica między nią a siedmiolatkami jest kolosalna, ale nawet sześciolatki są od niej „starsze”. Ida – która jest starsza o 1,5 roku – też poszła wcześniej do […]

Czytaj dalej "W kaszę dmuchać"