Wyjechałem na wakacje #8

Jestem na urlopie. Lub nie, w każdym razie chwilowo nie publikuję. W mojej głowie i mojej chmurze powstają nowe teksty, tymczasem wznawiam tu kilka postów, o których dawno już zdążyłem zapomnieć, a wydają się ciekawe. Częstuj się czytaczu! Poniższy tekst opublikowałem w 2017 roku. Bęben #1 Wbrew pozorom ten tekst nie będzie o brzuchu. Ten […]

Czytaj dalej "Wyjechałem na wakacje #8"

Zwykły zbieg okoliczności

Siedzieli razem w parku Wieczorne niebo ciemniało Spojrzała na niego a on poczuł iskrę Drżenie w kościach Wtedy czuł się nieco samotny Miał nadzieję że życie się wyprostuje Wszystko na co liczył to zwykły zbieg okoliczności (…) Słyszy tykanie zegarów Spaceruje z gadającą papugą Poluje na nią w portowych dokach Gdzie schodzą marynarze Może wypatrzy […]

Czytaj dalej "Zwykły zbieg okoliczności"

Bęben #2

Wbrew pozorom ten tekst nie będzie o brzuchu. Ten przymiot każdego szczęśliwie żonatego ponadtrzydziestolatka przyjmuję jako oczywistość, która nie jest warta posta. W tym tekście będzie o perkusji. Czyli głównym bohaterze dwóch spośród najważniejszych filmów ostatnich lat.  „Whiplash” to film bardzo dobry, ale „Birdman” jest absolutnym cudem kinematografii. Oprócz niesamowitego sposobu kręcenia, to jest po prostu […]

Czytaj dalej "Bęben #2"

Bęben #1

Wbrew pozorom ten tekst nie będzie o brzuchu. Ten przymiot każdego szczęśliwie żonatego ponadtrzydziestolatka przyjmuję jako oczywistość, która nie jest warta posta. W tym tekście będzie o perkusji. Czyli głównym bohaterze dwóch spośród najważniejszych filmów ostatnich lat.  Ostatnio pewna stacja radiowa przypomniała mi „Hand on the torch”. To była debiutancka płyta zespołu US3, który, jak […]

Czytaj dalej "Bęben #1"

La cucaracha #2

Uwielbiamy ZOO. Do warszawskiego chodzimy regularnie. Podczas ostatniej wizyty byłem akurat w trakcie „Życia owadów” Wiktora Pielewina, a dzieci cały dzień nuciły „La cucaracha”. Mo jest zakochana w hipopotamach – obserwuje je i odwiedza je przy każdej okazji. Ja natomiast czuję jakieś duchowe pokrewieństwo z małpami człekokształtnymi. Uważam, że są dużo mądrzejsze od ludzi. Wspominałem […]

Czytaj dalej "La cucaracha #2"

La cucaracha #1

Uwielbiamy ZOO. Do warszawskiego chodzimy regularnie. Podczas ostatniej wizyty byłem akurat w trakcie „Życia owadów” Wiktora Pielewina, a dzieci cały dzień nuciły „La cucaracha”. Nie mam pojęcia gdzie usłyszały tę tradycyjną meksykańską piosenkę, ale mniejsza o to. Pierwszy wers tej zaśpiewki znają wszyscy. Zainspirowany moimi dzieciakami, sprawdziłem co jest dalej. No więc jest tam zupełnie […]

Czytaj dalej "La cucaracha #1"

Kult śmierci

W ten weekend rozdają Oscary. Czasem w wyścigu po największe nagrody filmowe świata stają dzieła, które są dobre tylko w udawaniu dobrego filmu. „Zjawa” jest dokładnie takim przypadkiem. Ależ mnie zapienił ten film. Kilkunastu traperów wybiera się w podróż przez tereny śmiertelnie niebezpiecznych Indian, bo na końcu czeka ich sowita zapłata. Dzieje się to, co […]

Czytaj dalej "Kult śmierci"