Wyjechałem na wakacje #6

Jestem na urlopie. Lub nie, w każdym razie chwilowo nie publikuję. W mojej głowie i mojej chmurze powstają nowe teksty, tymczasem wznawiam tu kilka postów, o których dawno już zdążyłem zapomnieć, a wydają się ciekawe. Częstuj się czytaczu! Poniższy tekst opublikowałem w 2017 roku. Jak przeklinać Uwielbiam bluzgi. W ogóle lubię słowa, układanie myśli w […]

Czytaj dalej "Wyjechałem na wakacje #6"

Jak przeklinać

Uwielbiam bluzgi. W ogóle lubię słowa, układanie myśli w jakiś logiczny ciąg, by coś wyrazić. I uważam, że przekleństwa są wśród nich cholernie przydatnym narzędziem. Trzeba tylko wiedzieć, jak z nich korzystać. Gdy gra na nerwach ktoś lub coś ci, gniew budzi, drażni, wścieka, złości, raczej nie ciskaj się w amoku, nie gryź i nie […]

Czytaj dalej "Jak przeklinać"

Wiersze dla dzieci: „Cuda i dziwy”

Spadł kiedyś w lipcu Śnieżek niebieski, Szczekały ptaszki, Ćwierkały pieski. Fruwały krówki Nad modrą łąką, Śpiewało z nieba Zielone słonko Gniazdka na kwiatach Wiły motylki. Trwało to wszystko Może dwie chwilki. A zobaczyłem Ten świat uroczy, Gdy miałem właśnie Przymknięte oczy. Gdym je otworzył, Wszystko się skryło I znów na świecie Jak przedtem było. Wszystko […]

Czytaj dalej "Wiersze dla dzieci: „Cuda i dziwy”"

Coś z niczego

Artyści mają to do siebie, że czasem wymyślają coś kompletnie od czapy. I jeśli tylko pozwolisz sobie na uczestniczenie w tej zabawie, możesz zobaczyć więcej, niż autor chciał wyrazić. DLACZEGO OGÓREK NIE ŚPIEWA Pytanie to, w tytule, postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało. Jeśli ogórek nie śpiewa, i to o żadnej […]

Czytaj dalej "Coś z niczego"

Wiersze dla dzieci: „Śniadanie”

Gdy słoneczko w oknie stanie, Mama woła na śniadanie. Jest chleb, masło, miód do chleba, Lecz wpierw nakryć stół potrzeba. Oto obrus z serwetkami, Wyszywaliśmy je sami, Te z rzodkiewką dla Zosieczki, Dla Małgosi poziomeczki. Motylkiem obdarzymy Anię, Jacek prosiaczki dostanie. Po serwetce Jerzyka Pstry króliczek pomyka. Z rożka w rożek szust! szust! szusta, Jadłeś, […]

Czytaj dalej "Wiersze dla dzieci: „Śniadanie”"

Pomysł

Jakiś czas temu wrzuciłem „Hipopotama” Brzechwy. Gdy później uczyłem się tego wiersza (jak zwykle w samochodzie, w drodze do i z pracy), przypomniałem sobie coś ze szkoły aktorskiej.  Przypomniały mi się ćwiczenia z profesor Laurą Łącz, która uczyła nas właściwego mówienia wierszy. Wyobrażacie sobie? Jak czegoś takiego można nauczyć? Mówienie wierszy po prostu chyba wymaga jakiejś […]

Czytaj dalej "Pomysł"

Wiersze dla dzieci: „Hipopotam”

Ten wiersz zna każdy. I chyba każdy uwielbia. I właśnie dlatego wrzucam tu kolejnego klasyka Jana Brzechwy. Niech o nim mówią co chcą, to kawał jajcarskiej poezji! Zachwycony jej powabem Hipopotam błagał żabę: – Zostań żoną moją, co tam, Jestem wprawdzie hipopotam, Kilogramów ważę z tysiąc, Ale za to mógłbym przysiąc, Że wzór męża znajdziesz […]

Czytaj dalej "Wiersze dla dzieci: „Hipopotam”"