Kino jednego aktora #1

Tegoroczne Oscary zdominowało kino jednego aktora. I bardzo dobrze. Nie ma lepszego aktorstwa, niż wielkie aktorstwo indywidualne. „Joker” zrobił na mnie paskudne wrażenie. Nie cierpię filmów, w których gloryfikuje się śmierć, a zwłaszcza morderstwo. Ale tak jak każdy, jestem dogłębnie poruszony genialnym, fizjologicznym aktorstwem Joaquina Phoenixa. Oscar dobrze zasłużony. Jak można robić filmy o tym, […]

Czytaj dalej "Kino jednego aktora #1"