Aleja Niepodległości #2

Wyprowadziłem się z Warszawy dokładnie dwa lata temu. Nie tęsknię, choć wciąż czuję się Warszawiakiem. Listopad w stolicy jest wyjątkowy. Wcale nie mniej wyjątkowy jest, gdy obserwuje się go z kilkunastokilometrowego dystansu.

To zagadka wielka i dla przyrodnika –
Dlaczego gołębie srają na pomnikach.
Ludzie przez czas pewien figurę czyścili,
Lecz że bezskutecznie – wnet się zniechęcili.

Z biegiem czasu smugi białawe odchodów
Zdobywszy figurę sięgnęły jej schodów;
Znikły całkowicie wszystkie rysy twarzy
I przestała ona cokolwiek wyrażać.

Ten listopad był przedziwny. Mój tata trafił tyle razy do szpitala, że zdążyłem uznać to za normalkę, choć wcześniej raczej tam nie bywał. Został zbadany od stóp do głów i rozpoczął leczenie, a to najważniejsze. Na razie jestem o niego spokojny. Tymczasem wreszcie zrobiło się chłodno, jakby jesień przyszła dopiero w przedostatnim miesiącu roku. Marznę w domu, bo Mo nie pozwala rozkręcić grzania. Kobiecie w ciąży zawsze jest gorąco, potrafi spać pół nocy przy otwartym oknie, podczas gdy ja umieram z zimna, a jednocześnie nie jestem w stanie się przytulić, bo jej skóra parzy. Tymczasem nasza trzecia córka rozpycha się w brzuchu, wierzga i daje wyraz swojemu niezadowoleniu, zwłaszcza wtedy, gdy matka zrobi zbyt długą przerwę między posiłkami. Śmiejemy się, że będzie żarłokiem. Już wydaje się ogromna: miesiąc przed terminem ważyła prawie dwa i pół kilo.

W listopadzie było święto zmarłych, w listopadzie były urodziny Emmy (nasza mała Dwójeczka ma już dziesięć lat!) i w listopadzie był dzień niepodległości. Już myślałem, że po tym wydarzeniu będę się rozpisywał na temat rozpirzonej Warszawy i debilach narodowcach, którzy ją rozpirzyli. Tymczasem okazało się, że dałem się omamić mediom, zwanym w niektórych kręgach lewackimi. Poczułem się jak prawdziwy leming. Marsze niepodległościowe w przeważającej większości składały się z normalnych ludzi, którzy chcieli zamanifestować swoją miłość do ojczyzny, zaś narodowi szaleńcy byli w marginesie. To oczywiste, że okazywanie miłości do Polski za pomocą rac i haseł graniczących z faszyzmem jest karygodne i głupie. Ale prawda przedstawia się nie tak źle. Fajnie było poczytać opinie ludzi innych narodowości, którzy obserwowali nasze obchody. Śmiali się, że media bębniły o grupce narodowych pojebów oraz konkurencyjnych marszach politycznych, zamiast skupić się na tysiącach normalnych ludzi, którzy wraz z rodzinami zgromadzili się na placu Zamkowym, by wspólnie się cieszyć 100 latami niepodległości. Pewien warszawski muzyk nawet policzył skrajnych narodowców w marszu, który przeszedł pod jego oknami w alejach Jerozolimskich. Było ich szesnastu. Tymczasem w świecie zauważyli nasze święto: kilkadziesiąt charakterystycznych budynków w słynnych miastach zostało podświetlonych na biało-czerwono, na przykład najwyższy drapacz chmur świata w Dubaju. W Stanach powstał fantastyczny spot z Melem Gibsonem w roli głównej, który pięknie i metaforycznie mówi o naszych staraniach o niepodległość. Wprawdzie fundacja, która zamówiła spot, jest opleciona politycznymi i finansowymi kontrowersjami, ale nie da się ukryć, że to dziełko jest znakomite. Jak powiedział Stanisław Jerzy Lec: Arcydzieło rozpozna nawet idiota, ale jakże inaczej!

Problem w tym, że przy tych patriotycznych tematach naprawdę trudno zachować równowagę. Jak powiedzieć, że się lubi, a nawet kocha, swój kraj, nie będąc przy tym stawianym w jednym rzędzie z wyznawcami narodowosocjalistycznej partii o bezczelnej nazwie? Jak cieszyć się z wolności i pamiętać o ludziach, którzy za tę wolność walczyli, nie będąc jednocześnie szaleńcem, którego fascynuje broń palna i inne przedmioty służące do zabijania? Wreszcie: jak pielęgnować w dzieciach patriotyzm, ale nie ogłupiać ich badziewiem w rodzaju biało-czerwonych ciuchów czy naklejek z logiem Powstania Warszawskiego? Coś mi się wydaje, że jak we wszystkim, kluczem jest zachowanie zdrowego dystansu.

CDN.

Cytat: „Ballada o zasranym pomniku”, Jacek Kaczmarski

Reklamy

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s