„Seks, rosół i pieluchy” w teatrze Młyn

​​​To spektakl dla widzów dorosłych. Nie dlatego, żeby było tu coś „nieprzyzwoitego”, tylko dlatego, że dzieci, a także dorośli nie posiadający dzieci, nic by z niego nie zrozumieli.

Bycie rodzicem to cudowna rzecz, magiczna i głęboko ważna, nie ma nic ważniejszego. Ach i och, pierdu pitu. Każdy rodzic ma dystans do tekstów rodem z psychologicznych poradników. Oczywiście, że bycie rodzicem to cudowna sprawa. Ale częściej wydaje się ono kompletną porażką. Ten spektakl jest garścią takich porażek rodzicielskich, wyśpiewanych w sposób emocjonalny i gorzki, ale też ciepły i przede wszystkim śmieszny. Wyśpiewanych? Właśnie tak, bo spektakl składa się z samych piosenek. Wszystko jest śpiewane, co dodaje treści emocjonalnej głębi. Zupełnie jakby bohaterowie chcieli wykrzyczeć, wypłakać swoją skumulowaną miłość, wściekłość i wzruszenie na swoje ukochane potwory.

Spektakl składa się z kilku muzycznych bloków, jakby zestawów piosenek, nie połączonych ze sobą w żaden szczególny sposób – nic dziwnego, w końcu rodzicielstwo to chaotyczny ciąg przypadkowych zdarzeń. Bloki natomiast połączone są przerywnikami z podkładem muzycznym, w który wplecione są fragmenty rozmów z dzieciakami. Dzieci filozofują na różne tematy od czapy, zaś aktorzy i towarzyszący im muzycy w tym czasie zachowują się zupełnie prywatnie: nalewają sobie herbaty, siadają zamyśleni, wymieniają się uprzejmymi półsłówkami. Oczywiście to jest zagrane, ale sprawia wrażenie, jakbyśmy na chwilę wyszli z teatru, by pobyć sobie sami wśród dziecięcej paplaniny. W efekcie publiczność i aktorzy wspólnie się zawieszają, robią piknik, by posłuchać rezolutnych wypowiedzi dzieciaków. Taki pomysł dodaje jeszcze więcej głębi przedstawieniu.

Tekst napisała fantastyczna Natalia Fijewska-Zdanowska, a gra troje aktorów: Agata Fijewska, Zuzanna Fijewska-Malesza oraz Jarosław Boberek, który jest także reżyserem. Obsadę uzupełniają muzycy: pianista Igor Przebindowski oraz basista i trębacz Mikołaj Tabako. Ten ostatni występuje także w kilku scenach jako aktor, a może raczej statysta. Wszystko wygląda na dobrą zabawę grupy przyjaciół, nie przesadnie sentymentalną, ale też nie zbytnio ironiczną. Widownia bawi się równie dobrze, o ile oczywiście codzienność rodzica nie jest jej obca.

„Seks, rosól i pieluchy” to kolejny spektakl muzyczny, który widziałem w teatrze Młyn. I kolejny, który opiera się na założycielkach teatru – siostrach Fijewskich – z dodatkiem gwiazdy, bo do takich niewątpliwie trzeba zaliczyć Jarosława Boberka. Wydaje się, że scena sióstr Fijewskich ma taki właśnie pomysł na swoje istnienie – i to jest znakomity pomysł. Ich produkcje ogląda się i słucha z przyjemnością. Nie ma tu wydziwiania, tego okropnego „neoteatru”. Są za to zwykłe, ludzkie uczucia, plus dobra muzyka, a to wszystko w intymnym klimacie malutkiej sceny. Sama przyjemność.

No dobrze, mamy centralne tematy rodzica: gotowanie rosołu, zmienianie pieluch, szukanie wesz we włosach, telewizja śniadaniowa i natchnione wizyty w ikei. A co z seksem? Dlaczego w tytule jest na pierwszym miejscu? To chyba to, czego brak każdej młodej matce (i ojcu!), za czym tęskni, choć i tak wraca do obiadu i niemowlęcej kupy. Seks tylko bywa, i oby bywał. Czyli to tytuł przewrotny? Chyba tak, bo przecież bycie rodzicem jest przewrotne. Codziennie mamy dość swojego życia, ale kiedy zaczynamy się nad tym zastanawiać, dochodzimy do wniosku, że nie zamienilibyśmy go na żadne inne. Ten spektakl dokładnie tę opinię wyraża.

Podczas spektaklu organizowane są warsztaty dla dzieci, czyli zapracowani rodzice naprawdę mogą się nań wybrać.

Zdjęcia: Rafał Latoszek/Teatr Młyn

„Seks, rosół i pieluchy” – Natalia Fijewska-Zdanowska
Teatr Młyn
Występują: Agata Fijewska, Zuzanna Fijewska-Malesza, Jarosław Boberek
Akompaniament: Mikołaj Tabako, Igor Przebindowski
Reżyseria: Jarosław Boberek
Muzyka: Filip Dreger

Reklamy

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s