Ius primae noctis

Słońce zgasło. O, jakże zwinne są i młode
Zmierzchy czerwca, nim w północ głuchą się przesilą!
Po wargach twoich dłonią, kształt czującą, wiodę,
Jak po koralach, morzu wydartych przed chwilą…

Spleć stopy, przymknij oczy – i nazwij to cudem,
Żeśmy razem, dalecy od dziennego znoju!
Jakże łatwo zwiać szczęście, z takim oto trudem
Rozniecone w ciemnościach twojego pokoju!

Łatwiej, niż rozpleść złotą warkocza zawiłość,
Niepojętą dla zmierzchów, co zgadnąć nie mogą,
Czemu te słowa: cisza i wieczór i miłość –
Napełniają mi serce zabobonną trwogą?…

Czemu ciebie, poległą snem na mej rozpaczy,
Pieszczę tak, jakby w szczęścia przepychu dostatnim
Każdy mój pocałunek miał być już – ostatnim…
Słońce zgasło… O, błagam, nie całuj inaczej !…
Bolesław Leśmian, „O zmierzchu”

przerwaszamwadzka_1

Jeśli ktoś sądzi, że pierwszy raz o zmierzchu, po przeprowadzce do nowego domu, myślałem o seksie, jest w błędzie. Byłem wycieńczony. Właściwie przypomniałem sobie o nim dopiero, gdy przeczytałem ten cudowny wierszyk Leśmiana. O miłości można mówić wulgarnie, można zwyczajnie, a można tak pięknie jak on to tutaj zrobił. Choć przyznaję, mówienie o seksie jest jak tańczenie o jedzeniu. Podobno prawo pierwszej nocy* mówi, że pierwszy sen w nowym domu się spełnia. Ja nie wiem co mi się śniło – spałem jak zabity, nie poruszywszy się chyba ani razu. Za to Mo nie spała całą noc. I następną. I kolejną chyba też. Zupełnie nie może się przyzwyczaić.

Przeprowadzaliśmy się w Czarny Piątek, który przedłużył się do późnego poranka w sobotę. I jeszcze trochę w niedzielę. A następnie tylko jeden dzień – taki powiedzmy Bright Monday – zajęło mojej wspaniałej żonie, by doprowadzić nasz nowy dom do takiego stanu, jakbyśmy mieszkali w nim co najmniej rok. To samo było z przejściowym mieszkaniem jakieś pół roku temu. Oczywiście najpierw ja wykonałem niemałą robotę, byśmy mogli się tu wprowadzić. W każdym razie przeprowadzka trwała jeden weekend łącznie z ułożeniem wszystkiego na swoim miejscu. Zapomnieliśmy tylko się wyspać.

Dlatego nie możemy się jeszcze nacieszyć nowym domem. Kiedy spędzimy choć jeden dzień, a mam nadzieję, że weekend, na siedzeniu w nim, piciu wina, oglądaniu „Przyjaciół” i gapieniu się przez okno, poczujemy jak to jest mieszkać na wsi, w dziczy, w głuszy nieomal. Właściwie mieliśmy już pierwszych gości. Wypiliśmy z S. butelczynę fenomenalnego włoskiego czerwonego wina musującego (też nie wiedziałem, że takie istnieje) i to był bardzo miły wieczór, podczas którego jednak nikt nie wypoczął, co najwyżej się trochę wypuczył.

Pierwszy tydzień minął pod znakiem opracowywania porannej logistyki; był to, jak można się spodziewać, koszmar. [Na bezcenne porady typu „a nie mówiłem” odpowiadam po prostu: ale ja mam dom] Chyba zacznę czytać w samochodzie. Lepsze to niż bezczynne siedzenie o pół do siódmej w aucie, które i tak nie jedzie. Zresztą byłoby to czytanie w ogóle, bo przez ostatnie dwa tygodnie nie przeczytałem ani linijki. Co niestety widać po jakości tego tekstu.

Nie chce mi się już pisać. Zamiast tego zajmuję się takimi rzeczami, jakich nie robiłem nigdy dotąd. Na przykład odśnieżyłem dach – zajęło mi to bite dwie godziny, które do dziś czuję w plecach. Zrobiłem to kompletnie bez sensu, ale odczuwam dziwną satysfakcję. No cóż, Amaktor idzie w odstawkę. Może to miejsce przestanie być stertą wypocin faceta analizującego fenomen aktorstwa, bo mu się nudzi. Być może teraz zacznie to być pamiętnik napływowego wieśniaka.

*zdaje się, że Ius primae noctis polegało na czymś zgoła innym, ale mi tu pasuje.

img_1573
Mój ugorek.
Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ius primae noctis

  1. Mój ulubiony wiersz o miłości napisał Andrzej Bursa (Na pewno znasz, a jak nie to „Miłość”). Nadal pamiętam jak wczytywałam się w jego wiersze z wypiekami zmęczona licealnym romantycznym bełkotem. Kocham Leśmiana, i nowy dom wolałabym uczcić jego wierszem, nie Bursy. Tu masz moje pełne zrozumienie.

    Polubienie

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s