Opakowanie zastępcze #5

Starym komunistycznym sposobem biorę produkt importowany, opakowuję go w szary papier i rzucam tutaj. To nie brak szacunku dla Was, drodzy czytelnicy. To brak mózgu. Wykańczam dom, a on mnie.

Źródło: teatrkwadrat.pl
Źródło: teatrkwadrat.pl
Dziś dalsza część genialnego tekstu Stanisława Tyma z kabaretu Dudek. Tekstu, który znają wszyscy.

Majster: Weź tera kajecik, ołówek i pisz. Będzie lekcja teoretyczna – rozmowa z klientem. Ej!
Klient wbiega i zaczyna tłumaczyć:
Klient: Więc proszę pana, pękła mi rura…
M: Zara, zara, chwileczkę. A dzień dobry kto powie? Tutaj młodzież jest, ona się uczy!
K: Dzień dobry. Więc proszę pana, pękła mi rurka w zlewie. Trzeba wstawić nową rurkę, kranik przelotowy i wejście do baterii.
M: Ale czy masz pan chwilkę czasu?
K: No mówiłem, mam.
M: To idź pan sobie do kina na jakiś film co pan jeszcze nie byłeś.
Majster pęka ze śmiechu i dodaje:
M: Jasiu, podkreśl wężykiem, że to jest dowcip.
K: Ale woda mi się leje!
M: I musi się lać! Dana woda, podlegająca ciśnieniu, napotykając na otwór, czyli szczelinę, wypływa. Praw fizyki pan nie zmienisz i nie bądź pan głąb. Głąb, zapisałeś?
Jaś: Nie-bądź-pan-głąb.
M: Tera uważaj, będzie się stawiał.
K: Proszę pana, ja muszę pana uprzedzić, że ja mam gwarancję na naprawę tej rurki.
M: O, to zmienia postać rzeczy. Masz pan tu książkę życzeń i zażaleń, i pisz pan, że majster odmawia wykonania naprawy gwarancyjnej.
K: Będzie pan miał nieprzyjemności.
M: Kochany, wiesz co oni mogą mi zrobić? Jasiu, powiedz panu.
J: Oni mogą panu majstrowi skoczyć.
M: Tak jest. Mogą mnie skoczyć.
K: A gdzie mogą panu skoczyć?
M: O Jezu… No Jasiu, powiedz panu.
J: Oni mogą panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować. Dobrze?
M: Tak jest. Z tym że, Jasiu, jeżeli używasz wzrotu: „gdzie pan może pana majstra pocałować…”, zawsze zostawiaj takie niedomówienie. Więcej inteligientnie. A poza tym bardzo dobrze. No pisz pan to zażalenie i nie bądź pan rura.
K: Jak to ja mam nie być rura?
M: No, nie bądź pan rura i nie pękaj pan.
J: Wężykiem?
M: Wężykiem, wężykiem.
K: Ale po co mam pisać, jeśli wiem, że to i tak nic nie da.
M: O, będzie mięknął. No dobrze, dobrze, blisko, blisko, kombinuj pan, kombinuj.

Jak klient kombinuje, i o co majstrowi właściwie chodzi, przypomnę w następnym Opakowaniu Zastępczym. Polecam!

Reklamy

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s