Opakowanie zastępcze #4

Starym komunistycznym sposobem biorę produkt importowany, opakowuję go w szary papier i rzucam tutaj. To nie brak szacunku dla Was, drodzy czytelnicy. To brak mózgu. Wykańczam dom, a on mnie.

Źródło: teatrkwadrat.pl
Źródło: teatrkwadrat.pl
W dzisiejszym Opakowaniu Zastępczym wrzucam (całkowicie bezprawnie, ma się rozumieć) tekst, który znają wszyscy. Ale może nie wszyscy pamiętają. „Ucz się Jasiu”, napisane przez Stanisława Tyma, idealnie mi tutaj pasuje – zarówno do budowy, jak i komuny. Ten bezbłędny skecz kabaretu Dudek był grany w kilku wersjach. Najlepiej znana jest ta, w której klientem jest Wiesław Michnikowski, ja jednak lepiej znam wersję płytową, gdzie w tej roli wystąpił Bronisław Pawlik. Tak czy inaczej, majstrem zawsze był ultraśmieszny Jan Kobuszewski, a jego uczniem – doskonały Wiesław Gołas. Proszę państwa, witamy kilkadziesiąt lat temu u hydraulika:

„Ucz się Jasiu”

Na scenę wchodzi majster. Rozgląda się umęczonym wzrokiem, przysuwa sobie krzesło, siada. Następnie energicznym ruchem zarzuca nogę na nogę. Teraz jest w porządku. Wygląda inteligentnie, czuje się jak król i może spokojnie oddać się nicnierobieniu. Może nawet przyśnie.

A jednak nie, bo wpada klient i z miejsca zasypuje majstra swoimi sprawami:
Klient: Proszę pana, kran mi się zepsuł przy zlewie. Trzeba wstawić nową rurkę, kranik przelotowy i wyjście do baterii.
Majster patrzy na niego przeciągle, acz chłodno. Znów gestem pełnym inteligencji przekłada nogę na nogę i mówi:
Majster: Masz pan chwilkie czasu?
Klient chcąc nie chcąc odpowiada:
K: No mam.
M: No i patrz pan, ze łba mnie wyszło. Jasiu! Jasiu!
Wchodzi Jaś – młody adept sztuki hydraulicznej. Ma na sobie nieśmiertelną koszulkę na ramiączkach. Piłuje rurkę. Dźwięk piłowanej blachy najwyraźniej strasznie kłuje w uszy majstra.
Jaś: Tak jest panie majster?
Tymczasem majster zwraca się do klienta:
M: Panie, obejdź pan drzwi z tamtej strony. Znaczy się opuść pan pomieszczenie pracownicze. Jak ja zawołam „ej!” to pan wejdziesz. Jasiu! Jako mój uczeń kształcisz się u mnie na nauce. Co to jest mój chłopcze?!
J: To? To jest rura panie majster.
M: Tak jest. A do czego jest dana rura?
J: Dana rura jest do niczego.
M: Tak jest. Weź tera kajecik, ołówek i pisz. Będzie lekcja teoretyczna – rozmowa z klientem. Ej!
Klient posłusznie wbiega i…

Reszta w następnym Opakowaniu Zastępczym. Zapraszam!

Reklamy

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s