„Nieracjonalny mężczyzna” – recenzja filmu

Nabijka z filozoficznego gadania, krytyka amerykańskiego kultu śmierci i trochę niezbyt nachalnego moralizatorstwa – a to wszystko w typowym dla Woody’ego Allena, lekkim i ironicznym wydaniu. Podoba mi się.

irrationalman_2

Uniwersytet gdzieś w Stanach. Do kampusu przyjeżdża słynny profesor filozofii Abe Lucas (Joaquin Phoenix), a wraz z nim jego legenda dekadenta, genialnego myśliciela i wyrafinowanego kobieciarza. Żeńska część kadry profesorskiej zaczyna świrować, studentki też już szepczą. Wieść głosi, że profesor cierpi na depresję, niemoc i ogólny brak wiary w sens istnienia. Gdy Lucas dotrze wreszcie swoim zdezelowanym volvo i postawi niezbyt trzeźwą stopę na ziemi uniwersyteckiej, ta ziemia już cała na niego czeka. Okazuje się szemranym typem mówiącym dużo i mądrze, sypiącym cytatami z książek, a do tego z dystansem do teoretycznego filozofowania. Jest w tym wszystkim śmieszny, ale za to wygadany. Na pewien rodzaj kobiet to działa jak lep na muchy: zawiedzione swoimi związkami dojrzałe piękności i pogubione studentki pchają mu się w ramiona. Ale Abe’owi nic nie poprawia humoru – wciąż nie widzi sensu życia, a problemy ze sprawnością seksualną oczywiście dokładają swoje. Nastroju nie poprawia mu ani namiętny związek z mężatą profesorką chemii Ritą Richards (Parker Posey), ani „aseksualna” przyjaźń z obiecującą studentką Jill Pollard (Emma Stone). Aseksualna piszę w cudzysłowie, bo od razu można się domyślić, że Jill potraktuje to jako wyzwanie.

Przypadek podsuwa Abe’owi pomysł na zmianę. Podsłuchana w knajpie historia sprawia, że poczuje misję: misję zabicia niedobrego sędziego. Słucham? Tak, profesor filozofii, który wykłada etykę i rzuca uniwersalne hasła na temat moralności, uznaje, że zabiciem człowieka przyczyni się do poprawy świata. Od tej chwili życie Abe’a zmienia się. Snuje wizje na temat zbrodni doskonałej, uniknięcia kary oraz oczywiście o nagrodzie w tajnych filozoficznych zaświatach. I tak, zaczyna mu znów stawać. Brawo profesorze!

Jak skończy się ta absurdalna historia? Czy Lucas zrealizuje plan, czy tylko robi sobie jaja? A jeśli tak, to czy naprawdę liczy na to, że ujdzie mu na sucho? To wszystko jest podane z Allenowskim humorem i ironią. Owszem, jest w tym spora doza moralizatorstwa, ale na szczęście subtelnego. Najśmieszniejsze momenty to te, w których Abe rzuca efektowny tekst, po którym wzdychają długonogie dwudziestki, wypełniające salę wykładową. Za te rzeczy paru zawodowych filozofów mogłoby się obrazić, o ile stać ich na bilet do kina, bo jak wiadomo naturalnym następstwem studiowania filozofii jest praca w kiosku z gazetami.

AKTORSTWO

  • Joaquin Phoenix stworzył wyjątkowo paskudnego typa i zrobił to świetnie. Abe nawet mówi tak, jakby przemawiał z „tamtej strony”. Nic dziwnego, że jara go zadanie śmierci.
  • Postać Emmy Stone jest wielowymiarowa, co okazuje się dopiero pod koniec filmu. Jill jest wiarygodna zarówno jako studentka chcąca przelecieć profesora, jak i jako autorytet moralny.
  • Rita jest raczej jednowymiarowa, za to dramatyczna. Szkoda mi seksownych i ambitnych dojrzałych kobiet, których życie prywatne jest tak niesatysfakcjonujące, że szukają szczęścia u boku skurwieli. Parker Posey przekonująco zagrała taką kobietę.

Kilka filmów Woody’ego Allena uważam za przegadane, ale ten mi się podoba za świeże podejście do moralności. Allen nie rzuca ocen ani sądów, bo stanowisko moralne widz musi sobie obrać sam, tak jak robi to Jill. Pewnie znalazłoby się mnóstwo amerykańskich pyszałków, którzy oceniliby plan Abe’a jako właściwy. Chodzi mi o ten rodzaj ludzi, których poczucie męskości opiera się na kolekcji broni. Ja „Nieracjonalnego mężczyznę” odbieram jako nabijkę także z nich. To jest ten sam temat, który lata temu wyczerpał Martin Scorsese w „Taksówkarzu”, ale tutaj ocena etyczna morderstwa potraktowana jest z dużo większym dystansem. Takim dystansem, na jaki może sobie pozwolić – nawet w sprawach egzystencjalnych – osiemdziesięcioletni reżyser. Już sam tytuł jest ironiczny: nazwać kolesia, który chce zabić człowieka, nieracjonalnym, to czysty żart. Film reklamowany jest takim zdaniem: „Pogubiony profesor filozofii odnajduje wolę życia, gdy popełnia akt egzystencjalny.” Ten najkrótszy możliwy opis fabuły jest śmieszny, gdy już zna się film, ale też bardzo nieśmieszny. I o to zapewne chodzi.

Czysto Allenowską ironią jest fakt, że film oznaczony został przez amerykańskich stróżów moralności jako przeznaczony dla dorosłych nie dlatego, że mówi o konsekwencjach zabicia człowieka, ale dlatego, że zawiera dwie sceny seksualne. To dopiero nieracjonalne.

Nieracjonalny mężczyzna (Irrational man), 2015
Scenariusz i reżysera: Woody Allen
Wystepują: Joaquin Phoenix, Emma Stone, Parker Posey, Jamie Blackley

Reklamy

5 uwag do wpisu “„Nieracjonalny mężczyzna” – recenzja filmu

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s