„CZECHOW ŻARTUJE!” w Teatrze 6.piętro

Foto: J. Niemczak/Teatr 6. Piętro
Foto: J. Niemczak/Teatr 6.piętro

Szóste piętro Pałacu Kultury, kilkanaście postaci, troje aktorów, jeden tłumacz i reżyser, jeden autor, jeden „krytyczny wiek”. A do tego kilka wzruszeń i dużo, dużo śmiechu.

Koncepcja „CZECHOW ŻARTUJE!” polega na połączeniu kilku jednoaktówek i opowiadań Antona Czechowa w jeden spójny spektakl. Można było mieć obawy, czy taki pomysł nie będzie na siłę. Wszelkie wątpliwości odchodzą jednak, gdy okazuje się, że reżyserem jest Eugeniusz Korin. Ten urodzony w Leningradzie/Petersburgu, ogromnie doświadczony reżyser i współwłaściciel Teatru 6.piętro (drugim jest Michał Żebrowski) jest fachowcem od Czechowa. Nie tylko wystawiał go wielokrotnie w teatrach w Warszawie, Lublinie, Poznaniu, ale także tłumaczył na polski i napisał o nim pracę naukową.

Korin jest fachowcem od Czechowa, zaś Czechow jest fachowcem od człowieka. A przy tym mistrzem krótkiej formy. Jego opowiadania przepełnione są barwnymi postaciami o wybitnie prawdziwych cechach i nawet gdy autor krytykuje jakieś ludzkie zachowanie, robi to z ciepłem, szacunkiem i ogromnym humorem. Pierwszy raz zetknąłem się z Antonem Czechowem, czytając jego „Śmierć urzędnika” – ta krótka książeczka zakończona jest tak zaskakującą puentą, że przeczytawszy ją natychmiast sięgnąłem po następną, po czym wciągnąłem kolejnych 20. To idealne teksty na scenę. Wyraziste postacie, ich konflikty z otoczeniem i samymi sobą, okoliczności, w jakich się znalazły – to wszystko aż prosi się o zagranie. Jeśli się to zagra dobrze, będzie to poruszające dla widza oraz wybitnie śmieszne.

Zrobienie komedii nie tylko komediowej, ale naprawdę zabawnej, jest bardzo trudne. Wymaga od reżysera wysiłku koncepcyjnego, a od aktorów precyzji w graniu oraz uważnego budowania postaci. Legendą obrosły spektakle, które były śmieszne tylko dla grających je aktorów. Aby było śmiesznie dla publiczności, wszystko musi grać, każda postać musi być doskonale wiarygodna, nic nie może zawieść. I w spektaklu „CZECHOW ŻARTUJE!” właśnie tak jest. Przedstawienie jest przemyślane, każda scena ma sens, a ich połączenie wciąga i nie pozwala obniżyć poziomu uwagi choćby na chwilę. I najważniejsze: jest po prostu zabawnie.

Występuje zaledwie troje aktorów: Anna Dereszowska, Andrzej Grabowski i Wojciech Malajkat. Ale granych przez nich postaci jest kilkanaście! To, jak bardzo są różne, pokazuje, jak ogromną pracę wykonali twórcy. A także jak wiele pracy mają podczas samego przedstawienia. Bohaterowie nie występują rzędem, lecz mieszają się, wchodzą kilkakrotnie, więc aktorzy muszą się wielokrotnie przebierać i „przestawiać” na odgrywanie innej postaci.

  • Anna Dereszowska jest absolutnie genialna. Nie dziwi to, że dobrze zagrała piękne kobiety: egzaltowaną i głupawą żonę bankiera, dystyngowaną i niezaspokojoną arystokratkę, a nawet sprzątaczkę wyśmiewającą artystów, po których zamiata. Ale najlepsza jest Wąchałowa – sprytna gruba baba, pełna nienawiści do swojego męża-darmozjada i dążąca po trupach do swoich celów. Niesamowita! Ciekawe na ile aktorka gra tu przeciw sobie, a na ile ma taką kobiecą determinację w genach. Jednak największe wrażenie robi Dereszowskiej głos, tak podczas mowy, jak i śpiewu: mocny, przepięknie brzmiący i umiejętnie zróżnicowany.
  • Wojciech Malajkat jest równie doskonały. Jego role są najśmieszniejsze i genialnie różnorakie. Choć są mocno zarysowane, to jednak nie tracą autentyczności. Na przykład kipiący samouwielbieniem prezes banku, który całą robotę przerzuca na nieszczęsnego księgowego, a sam zajmuje się przygotowywaniem efektownej mowy na obchody firmowego jubileuszu. Albo mistrzowski hipochondryk „w wieku krytycznym” (35 lat, czyli ja też jestem w wieku krytycznym!), który przychodzi do sąsiada, by prosić o rękę jego córki. Zanim dopnie swego, zdąży pokłócić się kilkakrotnie z gospodarzami i przejść trzy zawały. Podczas tej etiudy publiczność po prostu tarza się po podłodze ze śmiechu. Kilka razy byłem pewien, że aktorzy także się ugotowali, ale nawet jeżeli, było to oczywiście zupełnie niewidzialne. Wysoki profesjonalizm.
  • Spośród tej trójki odstaje nieco Andrzej Grabowski. Jego postaci nie są tak wyraziście różnorodne, a ich wypowiedzi częściowo są zwyczajnie niezrozumiałe. Trudno uznać, że było to zamierzone. Ale trzeba oddać Grabowskiemu, że bywa znakomity. Na przykład w swojej interpretacji wykładu „O zgubnym wpływie palenia tytoniu” z Czechowowskiej komedii pod tym samym tytułem.

Dewiza Teatru 6.piętro brzmi: Prowokować do myślenia, nie nudząc; wzruszać, nie wpadając w ckliwość; bawić, nie błaznując. „CZECHOW ŻARTUJE!” dokładnie taki jest. Prowokuje do myślenia, bo każdy z nas ma w sobie kawałek dowolnej postaci spektaklu: czy to hipochondryka, faceta stłamszonego przez żonę, artysty-dekadenta, zakochanego w sobie człowieka sukcesu, słodkiej idiotki czy wieśniaka podsłuchującego „państwa” przez drzwi. Jeśli chodzi o wzruszanie: wzrusza właściwie tym samym i nie robi tego na siłę. No i bawi bez wygłupiania się – bo najśmieszniejsze jest to, co jest prawdziwe. Spektakl jest uniwersalny: pokazuje człowieka różnorodnego, w różnych sytuacjach, ale zawsze jest to człowiek niezwykle prawdziwy. Chciałoby się rzec: ludzki w swym człowieczeństwie. Przedstawienie jest też formalnie dopracowane, tak, że prawie nie ma w nim gorszych momentów. A jaka jest puenta? Jest ich wiele, a wspólna jest jedna: oto Człowiek z jego namiętnościami, przywarami i śmiesznościami. Człowiek bardzo Czechowowski i bardzo, ale to bardzo prawdziwy. Niezmienny, mimo że od śmierci autora minęło 110 lat.

 

„CZECHOW ŻARTUJE!”
Teatr 6.piętro
Na podstawie opowiadań i komedii Antona Czechowa
Tłumaczenie, adaptacja, reżyseria: Eugeniusz Korin
Scenografia: Barbara Hanicka
Obsada: Anna Dereszowska, Andrzej Grabowski, Wojciech Malajkat

Foto: J. Niemczak/Teatr 6. Piętro
Foto: J. Niemczak/Teatr 6.piętro

Zobacz więcej zdjęć

Reklamy

10 uwag do wpisu “„CZECHOW ŻARTUJE!” w Teatrze 6.piętro

    1. Ja także. A moja żona po tym spektaklu powiedziała, że się w nim kompletnie zakochała. Zresztą ja powiedziałem podobnie o Dereszowskiej 😉
      I dzień dobry! Zapraszam! Do zobaczenia! 😊

      Lubię to

      1. Zapraszam również do siebie. Dereszowską również cenię. Wołoszański przy okazji realizacji „Twierdzy szyfrów” powiedział, że doskonale powozi bryczką. 🙂 Oj widzę, że zaczyna się temat rzeka…

        Polubione przez 1 osoba

        1. Słyszałam jak spiewa, co prawda nie tanga, ale jednak. 🙂 Wiem, że zaglądasz, nie wiem, że komentujesz.
          A tak poważnie, to śpiewa (i gra) genialnie.

          Lubię to

  1. Zdecydowanie zgadzam się w recenzją. Wojciech Malajkat to doskonały aktor- przekonałam się o tym właśnie po Czechowie. Kilka razy naprawdę można było zlecieć z krzesła. Byłam na Czechowie już 3 razy, ale na pewno jeszcze nie raz się wybiorę 🙂

    Lubię to

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s