Arcy(?)dzieło

Źródło: wikipedia.com
Źródło: wikipedia.com

Ostatnio przeczytałem najdziwniejszą książkę kiedykolwiek. To był „Gargantua i Pantagruel” Francois Rabelais’ego, czyli oświeceniowa klasyka francuska.

Rabelais był jednym z najmądrzejszych ludzi Francji 16. wieku, a „Gargantua i Pantagruel” to jego dzieło życia. Z dzisiejszej perspektywy bardzo dziwne dzieło. To przypowieść o gigantach wymienionych w tytule, w większości mocno prześmiewcza i ironiczna, a miejscami całkowicie poważna, choć nie bardzo wiadomo, po co ta powaga. Książka jest wypełniona łacińskimi mądrościami, odwołaniami do klasycznej greckiej filozofii, a jednocześnie – często niemal w tym samym zdaniu – żartami rodem z licealnej toalety. Albo nawiązaniami do żarcia, chlania i bzykania, co jest tym bardziej interesujące, że Rabelais był szanowanym księdzem na wysokim stanowisku w kościele francuskim! Przede wszystkim to wszystko jest śmieszne jak jasny gwint. Na przykład taki cudowny fragment:

Zaczem rzekł Pantagruel:
– Nuże, dzieci, dosyć już krzątaliśmy się koło jadła: rzadko kto widział, aby pilni biesiadnicy dokazywali godnych czynów wojennych. Nie masz cienia nad cień sztandarów, pary nad końską, a brzęku nad szczęk oręża.
Na co uśmiechnął się Epistemon i rzekł:
– Nie masz cienia jako w kuchni, pary jak z garnka, a szczęku nad brzęk talerzy.
Panurg dorzucił:
– Nie masz cienia jako w oponach łożnicy, pary smaczniejszej niż z łona białej głowy, a szczęku nad dzwonienie jajkami.

Słabe? Ale zastanowiło mnie jeszcze jedno: tłumaczenie. Polskie tłumaczenie napisał na początku zeszłego wieku Tadeusz Boy-Żeleński. Zanim połknąłem Rabelais’ego, przeczytałem obszerny komentarz tłumacza, który co nieco wyjaśnił mi istotę tej kuriozalnej lektury. Boy twierdzi, że Rabelais pisał przede wszystkim dla dowcipu. Nawet gdy krytykował bieżące wydarzenia ze swoich czasów. Czy tak było czy nie, wnikliwe wnioski Żeleńskiego spowodowały, że zainteresowałem się samą postacią tłumacza, który dotąd był mi znany jedynie z nazwiska (i z ulicy jego imienia, która znajduje się jakieś 300 m od mojego domu). Wpadła mi w ręce absolutnie cudowna jego książka „Słówka”, wypełniona zabawnymi wierszykami. Ale to materiał na następny tekst…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Arcy(?)dzieło

  1. Ach, zachwycałam się „Gargantuą i Pantagruelem” na studiach, tak dla odmiany, bo to XVIII wiek jest moim ukochanym – literackie cudeńko! A co do tłumaczeń Boya-Żeleńskiego to doceniam bardzo – francuska klasyka opowiedziana jego słowami idealna do zaczytywania się 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cudnie! Niestety nie mam porównania – nie znam francuskiego i nie poznam, bo mi się nie podoba. 19 lat temu podjąłem decyzję, że nigdy nie nauczę się tego języka i jak do tej pory jestem w tym konsekwentny 😉 Ale wierzę!

      Polubione przez 1 osoba

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s