Słaba zgaga nasza

Warszawa - Canaletto
Warszawa – Canaletto

Doszukujemy się we wszystkim znaczeń. W polskości, niepolskości, kraju, zagranicy, słowach, gestach. I co z tego wynika?

„Dzieje: ułożyć czy odtworzyć?”
Piszę to w Niemczech. Lubię Niemcy. Przed wyjazdem myślałem o konflikcie w Ukrainie i zagrożeniu wojną – pewnie jak każdy ostatnio. I nawet powiedziałem półżartem do Mo, że zostanę we Frankfurcie, znajdę jakąś robotę, coś wykombinuję i ściągnę moje dziewczyny. Śmieszne, ale… kto wie? Nie miałbym żadnego problemu z mieszkaniem tutaj. Lubię Niemców, dogaduję się z nimi doskonale. Cenię tutejszą wielokulturowość i wszechobecną tolerancję. Dziś widziałem kobietę w koloratce, a kościoły wyglądają tak, że często nie da się ich odróżnić od zwykłej kamienicy. A do tego spotkałem kumpla, który powiedział mi: Nie poznałem cię, nie wyglądasz po polsku.

„Słaba ta cała zgaga nasza”
Przypomniała mi się ostatnio anegdota, którą opowiadał Niemiec mieszkający w Polsce: co odpowiada Polak na pytanie „Co u ciebie”? – „Stara bieda”. Dla nas to wcale nieśmieszne, a dla obcych owszem. Oto nasze myślenie: było źle i nadal jest źle. Nie dajemy sobie żadnego miejsca na dobro, na to że jest w porządku. Czy jest aż tak źle? Nie, kurwa! Moja rodzina żyje we względnym komforcie. Wokół jeżdżą samochody góra sześcioletnie, starszy jest wyjątkiem. Wszyscy mają ajfony albo szajsungi, które przecież tańsze nie są. Autostrady powstają, zarabiamy coraz lepiej. OK, nie znam Polski tak naprawdę, bo mieszkam w Warszawie, ale co mnie to obchodzi?

Lubię przyjeżdżać do Niemiec także dlatego, że tu wcale nie jest tak dużo lepiej. Owszem, wszystko jest porządniejsze i lepiej przemyślane. Ale to nie jest taka różnica, jaką pamiętam z lat 90.

„To się układa w myśl jakiejś myśli”
Potrzebujemy wytłumaczenia dla wszystkiego. Każdy jest fachowcem, na przykład w przewidywaniu zachowania Putina*. Znajdujemy dla wszystkiego jakiś powód – i pewnie rzeczywiście wszystko jakiś ma, ale dlaczego każdy widzi powód inny? A pozostałe są uważane za bezsensowne, a nawet zdradzieckie? Wszystko da się przedstawić w formie wykresu, schematu. Tyle że rzadko to ma sens. Stanisław Lem pisze o tym w genialnym opowiadaniu „Śledztwo”. W kompletnie nieprawdopodobnych i zadziwiających zdarzeniach ludzie rożnych opcji doszukują się różnych prawidłowości. I każdą można podważyć.

Dlatego uważam, że matematyka to największe oszustwo ludzkości. Dwa dodać dwa nie zawsze równa się pięć. Nic nie jest dwukolorowe. Wszystko ma tyle różnych aspektów i odcieni, że można to dowolnie interpretować. Na przykład badania społeczne. To, jaki będzie wynik, zależy od metodologii, sposobu zadania pytania, pory badania itp. Nigdy nie wolno wierzyć statystykom używanym w marketingu. Jeśli dobrze je zgłębić, zawsze można zinterpretować odwrotnie. Umiejętnie prowadzony marketing zawsze będzie ocierał się o manipulację i tylko od szczegółów zależy czy nie będzie miał odwrotnego skutku do zamierzeń.

„Rym ku dyszlowi”
A jednak doszukujemy się prawidłowości, to jest nam chyba potrzebne. O tym jest sztuka Gombrowicza „Kosmos”. Dwóch chłopaczków przyjeżdża do prywatnego ośrodka w górach, by się ponudzić. Ale nie nudzą się, tylko dopatrują we wszystkim znaków: martwym ptaku, jakichś kamykach, dyszlowi leżącemu tak, że pokazuje określony (?) kierunek… Aż w końcu im samym zaczyna odwalać. „Powiesiłem kota. Trzy powieszenia to już nie dwa powieszenia.”

„A może za wszystkim Lena?”
Jednak wszystko opiera się na miłości. U Lema nie ma tego wniosku (właśnie, Lem jest chyba całkiem aseksualny, prawda?), ale u Gomrowicza owszem. Wszystkie znaki prowadzą, lub wydają się prowadzić, do dwóch kobiet: pięknej Leny i brzydkiej Katasi. „Nikczemna podła brudna oślizgła zmysłowa święta czuła czysta wyższa – w końcu zobaczę.” Ach, ile w tym tekście namiętności, pasji, seksu! To cały człowiek: słaby, zafascynowany kobiecością mężczyzna. Taki jak każdy facet, jak ja. Bo kochana kobieta zawsze jest nikczemna, podła, brudna, oślizgła, zmysłowa, święta, czuła, czysta. Wyższa.

Ale za chwilę następuje powrót do schematów: „Niezręcznie. Niestosownie, brak proporcji”. Przecież nie wolno tak myśleć. „Pan jest lubieżnik! Pan sobie rzepkę skrobie!” Mężczyzna musi być silny, nie może gadać takich bzdur. Coś genialnego.

„Nic to jest właśnie to coś, co człowiek robi przez całe życie”
Wszystko da się udowodnić, wszystko da się przedstawić w formie schematu, wzoru, równania, we wszystkim znajdzie się jakaś prawidłowość. Tylko co z tego? Liczy się tylko miłość. Jeżeli nie dla miłości, to po co żyć? Albo kochasz, albo nie robisz nic wcale. „Tylko nie być można doskonale”.

Śródtytuły i cytaty pochodzą z:
„Kosmos” – Witold Gombrowicz
„Śledztwo” – Stanisław Lem
„Tango” – Sławomir Mrożek

*Pewnie, że boję się Putina. Pewnie, że boję się Niemców. Pewnie, że liczę na naszych polityków i jednocześnie niezbyt ufam, że doprowadzą do dyplomatycznego rozwiązania konfliktu. Przez ostatnie tygodnie słyszałem tyle teorii dotyczących Rosji, NATO, Merkel, konsekwencji politycznych itd., że rzygać się chce. Łączy je jedno: wszystkie są absolutnie negatywne, czarnowidzące. Będzie tak jak będzie, trzeba być gotowym na wszystko. Moim zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa mojej rodzinie. I jak to kurwa zrobić?!…
polska
Reklamy

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s