Poranne głupoty

cwiczenia

Aby zacząć dzień, trzeba się rozgrzać. O rany! Nigdy nie sądziłem, że powiem coś takiego. Myślałem, że jestem absolutnie ostatnią osobą na świecie, która mogłaby robić ćwiczenia gimnastyczne. I jeszcze ten ohydny, niewiarygodny cel – robię to po to, by się dobrze czuć. A teraz najgorsze: to działa!

Otóż staję na środku pokoju i męczę moje trzydziestoparoletnie kości oraz ochłapy mięśni:

  1. Kręcę ramionami w przód kilkanaście razy i tak samo w tył.
  2. Wyciągam ręce na wprost, zwijam dłonie w pięści i kręcę w jedną stronę, a później w drugą. Jak długo? Mniej więcej do czasu, aż ustaną chrupnięcia w kościach. Choć bywa, że nie ustają.
  3. Pozostaję w tej pozycji (dla odpoczynku można chwilę popodskakiwać), rozpłaszczam dłonie, wystawiam je prostopadle do ramion i tak kręcę w obie strony. Czas – jak wyżej, lub po prostu do zmęczenia.
  4. Kręcę wyprostowaną ręką w przód i w tył, potem to samo drugą. Następnie obie jednocześnie. Staram się to robić bez ściemy, tzn. ręka jest cały czas wyprostowana i jak najbardziej równoległa do ciała. Da się!
  5. OK, ręce zmęczone, można trochę poruszać w łokciach, podskoczyć parę razy. Polaleraksu.
  6. Ręce na biodra i kręcę dupą jak najszerzej, powoli, mocno, w obie strony. Nogi i głowa powinny pozostać miej więcej w jednej linii. Podobno wygląda to seksownie, nawet w moim wydaniu.
  7. Ręce na kolana i kręcę tym razem nimi. Znów: reszta ciała pozostaje w osi. I w drugą stronę. Kolana chrupią jak oszalałe, dobrze im tak.
  8. Kucam i podskakuję jakby na wirtualnej piłce, tylko za pomocą mięśni ud. Za pierwszym razem odczuwałem to, potem już nie.
  9. Powoli wstaję, rozszerzam nogi (ale nie za bardzo, bo oszukam kolejne ćwiczenie) i robię skłon. Dociskam parę razy do podłogi, bo oczywiście nie jestem w stanie nie czuć tego w nogach. Głowa całkiem luźno wisi w dole. Chwilę tak wiszę, po czym bardzo, bardzo powoli się prostuję. Ręce i głowa wciąż zwisają. Gdy plecy są już w pionie, głowa w tym samym żółwim tempie idzie do góry. Zastygam z twarzą w sufit. I hop! Znów skłon, następnie jeszcze raz to samo. I w kółko.
  10. Teraz trochę ruszyłem kark, więc czas nań. Kręcę jak najszerzej łbem w jedną i drugą stronę. Ale ostrożnie, bo podobno można sobie zrobić kuku. No i męczą zawroty głowy.
  11. W pionie to wszystko, teraz bach na podłogę. I 15 rzetelnych pompek, a przy tym ćwiczę intensywne oddychanie przeponą.
  12. Uważam, że mam po tym prawo do zmęczenia. Dlatego zwijam się na podłodze, chwilę oddycham brzusznie i powoli, powolutku rozwijam się, prężę kręgosłup w jedną i drugą. Chciałbym przypominać w tym kota, ale pewnie wyglądam bardziej jak kapibara. Następnie powolutku kwitnę do pionu, staję na jedną, po tem na drugą nogę, pionizuję swoje cielsko do końca i rozciągam nieco. Cały ten punkt robię relaksacyjnie, na zamkniętych oczach. Chwilę odpoczywam w pionie, następnie budzę się do życia. I robię start w dzień.
  13. [Bywa, że dla równego rachunku i szczęśliwej trzynastki powtarzam pompki. Chociaż 10.]

Zupełnie nie wiem dlaczego to robię – jestem wyznawcą teorii króla Juliana, iż ćwiczenie jest dla tych, którzy nie są idealni. Jednym z większych problemów podczas wykonywania tych „ćwiczeń” okazują się być moje dzieci. One są tak zaskoczone tym, że coś takiego robię, że zupełnie głupieją. Emma podchodzi zbyt blisko i ryzykuje oberwanie rozpędzoną ręką lub próbuje włazić mi na plecy, gdy robię skłon, czym wkurwia mnie niemiłosiernie. Za to Ida siedzi i obserwuje (jak to ona), po czym robi celny wtyk (jak to ona): „łeee, tata, znowu robisz te głupoty?!”.

Trudno nie przyznać jej racji. Nadal uważam, że sport jest zakałą ludzkości. Wciąż twierdzę, że miłośników wychowania fizycznego powinno się trzymać w odosobnieniu, z dala od jakiegokolwiek wychowania. I niech mi moja wredna natura wybaczy, ale naprawdę czuję się lepiej, od kiedy robię te głupoty.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Poranne głupoty

Podoba Ci się? Nie? Napisz!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s